Jakoś chyba w Wielkim Poście
się zrobiła dziura w moście.
Się zrobiła i już była,
i z tym byciem się nie kryła.
Sama z siebie – niespodzianie
zrobić siebie była w stanie.
Rzecz badali już uczeni:
– Całość w dziurę się zamieni,
gdy warunków splot konieczny
zaistnieje w moście rzecznym.
Gdyby w moście splotu brakło,
choćby biegł przez Chechło-Nakło,
to nie będzie z dziurą sprawy,
gdyż nie będzie most dziurawy.
Próbowano łatać dziurę,
zamurować na mur murem,
zasznurować sznurówkami,
wiązać z wiązu wiązadłami.
Choć technikę brano różną,
wszystko na nic i na próżno:
dziura się w najlepsze dziurzy,
chyba przyjdzie most wyburzyć.
Lub ją uznać za rzecz stałą,
jak to w dziejach już bywało.
Człek z natury jest układny…
Pejzaż z dziurą też jest ładny!
czwartek, 7 maja 2026
Pejzaż z dziurą w moście
Subskrybuj:
Posty (Atom)