piątek, 21 maja 2021

Muzyka w lecie

 

Muzyka w ogrodzie brzmi już od ranka:
wiatr gwiżdże nuty wiszące na płocie,
klon – zaspany dyrygent
przechodzi przez parkan,
na batucie gałęzi ptak przysiadł po locie.

Śpiewne krople trącają struny –
staccato.
Deszcz jak Vivaldi
pochylony nad światem
pisze Lato.








© Wydawnictwo Aksjomat

wtorek, 11 maja 2021

Instrumenty


Nocą
w filharmonii
złośliwe bemole
calutką orkiestrę wywiodły raz w pole.

Nutom w to graj!
Są już na czele!
Nutom basują zaś wiolonczele.

Ósemka rzuca swą pięciolinię
i idzie skakać na trampolinie.
Nawet przykładne zawsze ćwierćnuty
jakoś nie tęsknią dziś do batuty.

Bęben z gitarą idą we dwoje,
a dalej skrzypce,
flet
i oboje.
Są saksofony, trąbki, pianina, 
dwa fortepiany i mandolina.

(A pochód jeszcze nie jest skończony,
bo z tyłu się wloką akordeony).

Ranek.
Już rosa siada na łące.
Wszystko w porządku?
Uff…

Zaraz koncert! 









© Wydawnictwo Aksjomat 


 

piątek, 9 kwietnia 2021

Wróble tańczą


W powietrzu pachnie kora,
Jest wczesne przedpołudnie…
Wiosna właśnie ogrzewa drzewa zielenią znów.
Patrzę jak tańczą wróble:
Skocznie, lekko i cudnie.
Świat jest pełen tych tańców, świat jest pełen tych snów.

Wróble tańczą na wietrze,
wróble tańczą w kałużach.
Świat się wolno zanurza
W słońca złocisty kurz.
Osobiście nie wierzę,
By gdzieś byli tancerze,
Równi wróblom, gdy idzie
O taneczny ich kunszt.

Wróble tańczą dziś walca,
Wiatr go gwiżdże na palcach.
Ukłon, krok, lekki obrót zrobił tancerz na trzy.
I w kałużę dał nurka,
By ozdobić swe piórka
Kroplą wody – kryształkiem,
Co jak broszka mu lśni.






© Wydawnictwo Aksjomat 

czwartek, 8 kwietnia 2021

Kwiecień, przylaszczka i chłopiec w sandałach


Ponad łąką i ponad kwietniem
przelatują pszczoły i kosy.
Kwiaty stroją się już odświętnie
w suknie szyte z kropelek rosy.

A te pszczoły w piżamkach są,
a te kwiaty na wietrze drżą
i pytają chłopca w sandałach,
gdzie przylaszczka się zapodziała?

Na tej łące pachnącej kwietniem
wyzłociły się, wybłękitniały
nie wiosenne już, jeszcze nie letnie,
kosze kwiatów dużych i małych.

A to złoto ma miodu smak,
a ten błękit jest nieba wart.
I, jak czasem mówią w piosenkach,
taką łąkę przyniosę Ci w rękach.

Kto jest kim w wierszu tym łatwo dociec:
Ty – przylaszczka, ja – w sandałach chłopiec. 






© Wydawnictwo Aksjomat  

wtorek, 2 marca 2021

W naszym marcu

 
Pijemy słomkową herbatę
Z filiżanki – zielonego liścia.
Suną żagle cieni i statek
Pełen wiosny
Wpływa na przystań.

Czajnik gwiżdże niczym parowiec
(skąd tu wziął się parowiec z Missouri?).
Tańczą w sennym marcowym Krakowie
Rozpędzone białe fale – chmury. 

A nasze oczy w tym marcu
Robią się bardziej zielone
I drzewo
Powoli,
Dostojnie
Wdziewa zieloną koronę.

I słońce czasem rozbłyśnie
Jak złoty talerz na stole.
Sam zobacz!
Płynie wiosna
Z zielonym parasolem. 






© Wydawnictwo Aksjomat 

wtorek, 23 lutego 2021

Na naszej planecie

 

Na naszej planecie niewielki jest domek,
Nad domkiem są gwiazdy z uśmiechów kochanych.
I morze błękitne, i góry są strome,
I drozdy się gubią wśród kwiatów różanych.

Nasz księżyc dorożkarz wyjeżdża na nockę
I koty podwozi na wieże kominów.
A potem – przyznajmy – przysypia na troszkę
I wiersze wymyśla srebrzyste od rymów.

A rankiem, gdy słońce zapali już światła,
Chodzimy nieśpiesznie i boso po rosie…
Już w sadach ospale kołyszą się jabłka
Jak małe planety wiszące w kosmosie.

Na naszej planecie są łąki bez cienia
I taniec motyli w dzień ciepły na plaży.
Ktoś rzekł: „Ta planeta to tylko marzenia…”
Więc może już czas ją wymarzyć?






© Wydawnictwo Aksjomat  


czwartek, 28 stycznia 2021

Kaktusy


Kaktusy mają kolce, a kolce kolą.
Dlaczego więc kaktusy
co rano się nie golą?

Może nie mają na brzytwę lub choćby na żyletki?
Tak, tak. Żywot kaktusi ogólnie jest nielekki.

Sęp – kaktusa sąsiad – co wiele w życiu widział,
rzekł: – Wody po goleniu
już skończył im się przydział.

Lecz lew, właściciel sklepu (Kosmetyki & Chemia),
list przysłał pocztą: „Dzisiaj
problemów takich już nie ma”.

Więc się zaczęły spory
i kłótnie, i debaty,
i nawet wygłoszono trzy długie referaty.

A rozwiązanie sprawy tak bardzo było proste:
wszystkie panie kaktuski chciały mieć mężów z zarostem. 








© Wydawnictwo Aksjomat